Zobacz pozostałe wpisy
Jak zatrudnić pracownika z Ukrainy?

Jak zatrudnić pracownika z Ukrainy?

05.01.2018
Według oficjalnych danych w Polsce przebywa blisko 1,3 mln Ukraińców. We Wrocławiu już co dziesiąty mieszkaniec pochodzi właśnie z tego kraju. Przyjeżdżają chętnie i dobrze pracują. Co zrobić, by skorzystać z tego potencjału i jak się do tego dobrze przygotować? 
 
Polski rynek pracy boryka się z ogromnym niedoborem pracowników. W tej sytuacji pracownicy z Ukrainy są bardzo atrakcyjnym, a czasami wręcz niezastąpionym nabytkiem dla polskich pracodawców: często są na miejscu lub tuż za granicą i chętni do pracy, procedura ich zatrudnienia może zakończyć się szybko, nawet w ciągu jednego dnia, zazwyczaj nie mają trudności językowych i kulturowych ze względu na bliskie sąsiedztwo. Ich adaptacja w Polsce i w miejscu pracy odbywa się szybko i płynnie.
Ale polski pracodawca powinien zdawać sobie sprawę, że za chwilę może pojawić się pytanie: czy praca w Polsce jest atrakcyjna dla osób z Ukrainy? Na razie jeszcze tak z kilku powodów. Przede wszystkim duża, co najmniej dwukrotna różnica w wysokości wynagrodzenia, sytuacja polityczna na Wschodzie wciąż jest niestabilna, no i wreszcie - życie w Polsce zapewnia lepszy standard.
Nie możemy jednak zapominać o czynnikach, które mogą zmienić ten trend. Według prognoz analityków największa fala emigracji zarobkowej obywateli Ukrainy jest już za nami. Szacuje się, że w 2018 r. zmaleje liczba osób chętnych do podjęcia pracy w polskich firmach, bo nowi kandydaci się nie pojawiają, a spośród wcześniej zatrudnionych w Polsce wróci jedynie co drugi. Ważnym czynnikiem odpływu pracowników z Ukrainy jest ruch bezwizowy, który spowodował zwiększenie zarobkowej emigracji do Europy Zachodniej, gdzie stawka godzinowa jest kilkukrotnie wyższa od tej na rynku polskim. Jeszcze jednym elementem hamującym przypływ pracowników ze Wschodu jest prognoza wzrostu wynagrodzeń na Ukrainie szacowana na koniec tego roku na ponad 11 proc.
Alternatywą dla pracowników ze Wschodu jest zatrudnienie Azjatów z Nepalu, Wietnamu lub Bangladeszu. Jednak w porównaniu z osobami z Ukrainy wiąże się to ze żmudną i długotrwałą procedurą imigracyjną oraz trudniejszą adaptacją.
 
Pracownicy bardzo zaangażowani
 
Wielu polskich przedsiębiorców, odczuwając brak rąk do pracy, ostrożnie testuje zatrudnienie Ukraińców. Pierwsze pozytywne doświadczenia powodują, że coraz odważniej korzystają z tej możliwości. Zauważają, że procedura zatrudnienia wcale nie jest skomplikowana, a adaptacja w środowisku pracy przebiega sprawnie – wystarczy kilkugodzinne szkolenie, by pracownik zrozumiał zakres zadań i potrafił korzystać ze słownictwa zawodowego, mimo że nie od razu mówi swobodnie po polsku. 
Ale największym zaskoczeniem dla klientów zawsze jest olbrzymie zaangażowanie, z którym pracownik z Ukrainy podchodzi do swojej pracy. Takie podejście wynika z kilku czynników. Po pierwsze, często na stanowisku produkcyjnym czy liniowym pracuje osoba z wykształceniem wyższym lub dużym doświadczeniem, dlatego potrafi doskonale wywiązywać się z powierzonych zadań, często nawet lepiej, niż zakładał przełożony.
Po drugie, zdarza się, że pracownik z Ukrainy chce zostać w Polsce, więc bardzo stara się potwierdzić swoją przydatność zawodową, by otrzymać od pracodawcy dokumenty potrzebne do wyrobienia karty pobytu, a następnie mieć możliwość osiedlenia się tutaj na stałe wraz z rodziną. Czasami motorem działania jest po prostu trudna sytuacja rodziny zostawionej w kraju, wówczas priorytetem staje się pozyskanie wszelkich dodatkowych środków finansowych. 
 
Co poradzić przedsiębiorcom, którzy decydują się na zatrudnienie pracowników z Ukrainy?
 
Przede wszystkim powinni działać rozważnie i uczciwie. Nie oczekiwać cudu ani wyjątkowych oszczędności. Ukraińcy są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni. Zdarzają się wśród nich dobrzy i źli, ale jedno jest pewne – są to bardzo dobrzy pracownicy. Oni nie potrzebują dodatkowej motywacji, bo dla nich czynnik ekonomiczny jest wystarczającą zachętą. 
No i najważniejsze – procedura zatrudnienia cudzoziemców różni się od zatrudnienia Polaków, a to znaczy, że warto zaufać firmie pośredniczącej, która zna te mechanizmy i umie dopełnić niezbędnych formalności. Dzięki temu zdejmie z pracodawcy mnóstwo obowiązków i prawidłowo poprowadzi procesy.
Podczas naboru pracowników zasadnicza jest informacja, czy dana osoba przebywa w Polsce legalnie i jak długo może tu pozostać. Obywatel Ukrainy może przebywać legalnie w Polsce tylko na podstawie wizy, paszportu biometrycznego lub karty pobytu. Każdy z tych dokumentów ma określony termin ważności. Przy wizie koniecznie trzeba zwrócić uwagę, na ile dni łącznie została wydana i ile z nich już zostało wykorzystane. Na zasadzie ruchu bezwizowego można wjechać do strefy Schengen tylko na 90 dni w ciągu pół roku. 
Nie jest to prosta matematyka i zdarzają się sytuacje, kiedy ani pracownik, ani początkujący pracodawca nie potrafią poprawnie wyliczyć dni legalnego pobytu, a to skutkuje kłopotami ze strażą graniczną. 
W wypadku działań prowadzonych samodzielnie przez pracodawcę należy zwrócić uwagę na kilka aspektów. Przede wszystkim sprawdzić, czy kandydat do pracy spełnia oczekiwania, tj. ma należyte doświadczenie, wykształcenie, umiejętności, aktualne badania medyczne. W dalszej kolejności, już na etapie finalizowania współpracy, konieczne jest zadbanie o jasny i zrozumiały język umowy – konieczne, by dokument był w dwóch językach: polskim i ukraińskim. Z doświadczenia wiemy, że warto do tego dokumentu dołączyć zgodę na zakwaterowanie lub potrącenie określonej kwoty za zakwaterowanie, oświadczenie o posiadanym numerze konta, adresie zamieszkania na terenie UA, wyszczególnić wszystkie istotne informacje dotyczące świadczonej pracy. 
W kwestii przepisów wszelkie uregulowania dotyczące zatrudnienia zawarte są w ustawie o promocji zatrudnienia i ustawie o cudzoziemcach. Dla nas są to podstawowe przepisy, z którymi pracujemy na co dzień.
W przeciwieństwie do Polaków, dla pracowników z Ukrainy najlepszą ofertą pracy jest umowa-zlecenie, która pozwala na większą liczbę roboczogodzin i daje stabilną stawkę godzinową netto. Równie istotne są koszty zakwaterowania i odległość od miejsca pracy. Im koszty i dystans są mniejsze, tym lepiej, bo pracownik może więcej czasu poświęcić na pracę i na koniec kontraktu zgromadzić więcej środków finansowych. Wartością dodaną jest wspólna praca z małżonkiem, możliwość przedłużenia umowy oraz wszelka pomoc w uzyskaniu koniecznych zezwoleń. Mniej istotne są natomiast wszelkie benefity typu karta na fitness czy liczba dni wolnych. Ta kwestia mocno różni pracowników z Ukrainy od Polaków. 
 
Formalności i procedury
 
Tutaj mamy dwa zagadnienia: legalizację pracy i legalizację pobytu. Do legalizacji pracy konieczne jest uzyskanie: oświadczenia z powiatowego urzędu pracy (trwa to od jednego do 10 dni), zezwolenia z urzędu wojewódzkiego (co zajmuje trzy-cztery miesiące) lub karty pobytu, również z urzędu wojewódzkiego (od czterech do 10 miesięcy)
W kwestii legalizacji pobytu konieczne są: wiza na 180 lub na 360 dni w ciągu roku, paszport biometryczny na 90 dni w ciągu pół roku lub karta pobytu uzyskana z urzędu wojewódzkiego - cztery do 10 miesięcy.
Ukraińców można zatrudnić bez dodatkowej legalizacji, czyli na takiej samej zasadzie jak polskich pracowników, tylko w kilku wypadkach, mianowicie, jeśli jest to: student studiów stacjonarnych (wymagane jest zaświadczenie potwierdzające ten fakt), osoba z kartą Polaka lub osoba zwolniona z posiadania zezwoleń, np. jako małżonek polskiego obywatela. 
Obecnie zatrudnianie cudzoziemców stało łatwiejsze, gdyż rząd RP uprościł procedurę zatrudnienia dla sześciu krajów. Są to Rosja, Mołdawia, Gruzja, Armenia, Ukraina i Białoruś. Procedura ta, w zależności od miejscowości, trwa od jednego do 10 dni. Również formalności w powiatowych urzędach pracy dla pracowników z tych krajów zostały ułatwione. Nie można tego powiedzieć np. o kandydatach do pracy z innych krajów. Dla porównania, aby zatrudnić osobę z Albanii, Nepalu lub Australii, niezbędne jest badanie rynku pracy trwające trzy tygodnie w PUP. Potem wymagane jest jeszcze uzyskanie oryginału zezwolenia na pracę w wojewódzkim urzędzie, co trwa około trzech miesięcy. 
 
Ukraińcy w branży hotelarskiej
 
Branża hotelarska jest bardzo rozwojowa. Stanowiska typu panie pokojowe, kucharze, kelnerzy czy recepcjoniści z powodzeniem mogą być obsługiwane właśnie przez pracowników z Ukrainy. Podczas prowadzenia rekrutacji trzeba wziąć pod uwagę kwalifikacje i doświadczenie, jakich oczekujemy od kandydatów. Im wyższych kompetencji oczekujemy, tym trudniejszy, dłuższy i droższy będzie proces naboru. Ale wciąż jest możliwy i jego efekty będą z pewnością opłacalne.
Współpraca z wyspecjalizowaną agencją zatrudnienia zwalnia hotelarza z wielu obowiązków: weryfikacji CV, skompletowania dokumentacji czy nawet zorganizowania zakwaterowania. Szczególnie ten ostatni aspekt może mieć zasadnicze znaczenie. Dla przykładu: nie każdy pracodawca wie, że książeczka ukraińskiego sanepidu jest nieważna w Polsce. Uzyskanie polskiej książeczki sanitarno-epidemiologicznej trwa minimum tydzień. Niestety oznacza to, że w tym czasie osoba z Ukrainy nie może podjąć pracy, a przecież nie chce i nie może pozwolić sobie na bezczynne czekanie i ponoszenie kosztów pobytu. Taka sytuacja grozi pracodawcy utratą pracownika, który w tym czasie znajdzie sobie nowe zajęcie. 
Innym zagrożeniem utraty pracownika jest praca na akord, która nie daje gwarancji osiągnięcia konkretnego poziomu wynagrodzenia. Przykładem tego jest występujące często w hotelach rozliczenie za posprzątane pokoje. Pracownik z Ukrainy oczekuje jasnych zasad wynagradzania, jakie zapewnia praca według stawki godzinowej, i chętnie popracuje dłużej, korzystając z możliwości dorobienia lub ubiegania się o premię. 
 
 
Materiał przygotowała Natalia Myskova, p.o. dyrektora rynków zagranicznych w spółkach Sanpro z Grupy Impel, świadczących usługi z zakresu HR.
 

 

źrodło: e-hotelarz.pl

SKOMENTUJ
Publikacja komentarzy nastąpi w ciągu 24h od ich przesłania. Treści obraźliwe, nieprawdziwe, niezgodne z etykietą czy polskim prawem będą odrzucane.
KOMENTARZE (0)