Historia outsourcingu
W roku 1923, Henry Ford powiedział, iż: "Jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej niż nasi konkurenci, nie ma sensu, żebyśmy to robili; powinniśmy zatrudnić do wykonania tej pracy kogoś, kto zrobi to lepiej
niż my". Jednakże to na lata osiemdziesiąte możemy datować prawdziwy początek ery outsourcingu.
Harvard Business Review określił outsourcing największym odkryciem ostatnich 75 lat. Badania przeprowadzone
przez magazyn Fortune jednoznacznie wskazują, że wiodące firmy aktywnie wykorzystują w swojej działalności outsourcing w celu osiągnięcia wyników gospodarczych.W Polsce outsourcing jest stosowany od lat 90tych, choć jego początki nie kojarzyły się z tą nazwą.Często były to po prostu umowy na obsługę obszarów wspierających główną działalność, takich jak utrzymanie czystości czy ochrona. Jednak pewne cechy charakterystyczne tych – wydawałoby się prostych – kontraktów zewnętrznych już wówczas wskazywały na to, że współpraca outsourcingowa może przynieść więcej korzyści niż tylko doraźne oszczędności.Choć, trzeba przyznać, poszukiwanie oszczędności było pierwszym istotnym powodem szukania wykonawców zewnętrznych.
Początki gospodarki rynkowej w Polsce charakteryzowały się niezwykle niską wydajnością pracy, zwłaszcza tam,
gdzie praca ta nie wpływała bezpośrednio na realizację celów produkcyjnych. Utrzymywanie infrastruktury (budynków biurowych, hal produkcyjnych) w czystości i sprawności technicznej, a także zapewnienie bezpieczeństwa, realizowane były licznymi służbami wewnętrznymi. Organizacja pracy niewiele miała wspólnego z optymalizacją procesów. Zaplecze technologiczne nie wspierało efektywności działań. Pod nazwą „systemy motywacyjne” kryły się głównie gwarancje socjalne dla pracowników, promujące tych z największym stażem, a nie najbardziej wydajnych. Nic dziwnego,
że menedżerowie wielu przedsiębiorstw zdecydowali się na poszukiwanie dostawców dla tych usług, które dotychczas realizowali własnymi siłami.
Wybór właściwej firmy zewnętrznej zawsze był tym trudniejszy, im większa skala planowanego kontraktu. Wszędzie tam, gdzie w grę wchodziły liczne grupy pracowników, pierwszoplanową kwestią stawała się konieczność umiejętnego pokierowania działaniami wdrożeniowymi, tak, aby zagwarantować dotrzymanie zobowiązań pracowniczych przy jednoczesnym wydzieleniu obsługi do firmy zewnętrznej i uzyskaniu oszczędności dla firmy-klienta.
Jedną z najistotniejszych różnic w procesie kształtowania outsourcingu jako rozwiązania zarządczego pomiędzy Polska
a Stanami Zjednoczonymi był fakt, że tutaj outsourcing rozwijał się jako narzędzie restrukturyzacji istniejących, nieefektywnych struktur przedsiębiorstw, podczas gdy w wielu firmach amerykańskich był on od początku elementem biznesplanu nowej działalności. Stąd pionierami outsourcingu w Polsce są firmy, które od początku koncentrowały się nie tylko na sprawnym realizowaniu zadań z obszaru, w którym działały, ale też kładły nacisk na kompetencje w sferze zarządzania pracownikami. Tylko taki partner był stanie firmom-klientom zagwarantować, że ekonomicznie uzasadniona decyzja o wydzieleniu na zewnątrz przedsiębiorstwa danego obszaru wsparcia nie będzie obarczona skutkami ubocznymi w postaci intensywnych i kłopotliwych protestów pracowniczych.
Warto zauważyć, że rola usługodawcy w procesie wdrażania rozwiązania outsourcingowego nie ogranicza się do formalnego przejęcia, wyposażenia i przeszkolenia przejmowanych osób. Niebagatelną rolę dla powodzenia całego procesu odgrywa umiejętność zmiany postaw pracowników. Wszak częstokroć mają oni – zwłaszcza na początku wdrożenia, przy obowiązywaniu gwarancji pracowniczych – te sam miejsca pracy, te same zadania, te same warunki zatrudnienia.
Jednak nie są już pracownikami firmy macierzystej, a pracownikami usługodawcy. Zakres ich prac nie jest już regulowany poleceniami dotychczasowego kierownika, ale zapisami umowy pomiędzy dwiema firmami. I jeszcze dotychczasowy przełożony często pozostaje osobą nadzorującą kontrakt ze strony zamawiającego... Wątpliwości, niepewność, stres – to wszystko staje się udziałem przejmowanych pracowników liniowych i w konsekwencji wpływa na sposób świadczenia pracy. Im większe jest doświadczenie firmy outsourcingowej, tym mniejsze ryzyko utraty ekonomicznych
i organizacyjnych korzyści z wydzielenia usług na etapie wdrożenia.
Oczywiście outsourcing usług to nie tylko zarządzanie pracownikami. Właściwie dobrany partner dba nie tylko o codzienne poprawne funkcjonowanie kontraktu, ale stale rozwija swoje kompetencje, pogłębia specjalistyczną wiedzę, zacieśnia relacje z rzetelnymi dostawcami oraz inwestuje w technologię. Często jest to technologia dedykowana do obsługi konkretnego kontraktu, zdarza się, że inwestycje dostawcy dotyczą elementów infrastruktury klienta. Oczywiście im większy potencjał dostawcy, tym większe korzyści dla Klienta: silna pozycja takiej firmy względem swoich dostawców umożliwia pozyskiwanie nowoczesnej, optymalnie dopasowanej do potrzeb klienta końcowego technologii na korzystnych warunkach, niemożliwych do wynegocjowania samodzielnie. Dostawca posiadający stabilne zaplecze finansowe może już od momentu wdrożenia kontraktu stosować docelową technologię, traktując ją jako inwestycje, podczas gdy firmy nie posiadające własnego finansowania musiałyby najpierw „zarobić” na ewentualne usprawnienia.
Poza potencjałem finansowania inwestycji oraz kompetencjami w zarządzaniu grupami pracowników realizującymi usługi w obiektach klienta outsourcing daje jeszcze jedną, bardzo istotną z punktu widzenia klienta korzyść: doświadczenie firmy zewnętrznej pochodzące ze współpracy z innymi klientami. Jakkolwiek indywidualne oczekiwania klientów mogą się dość znacznie różnić, to ich faktyczne potrzeby okazują się dość zbliżone, pod warunkiem umiejętnego stosowania segmentacji rynku. Dlatego też sprawdzone np. u klientów z segmentu „przemysł” rozwiązania organizacyjne w ramach takich usług jak ochrona, sprzątanie czy utrzymanie techniczne nieruchomości częstokroć znajdują praktyczne zastosowanie w całej branży, przyczyniając się do optymalizacji funkcjonowania kontraktów outsourcingowych.
Teraźniejszość
Historycznie stawiane pytanie „Czy stosować outsourcing?” zastąpiło pytanie „Jak skonstruować współpracę outsourcingową, aby przyniosła oczekiwane rezultaty?”
Korzyści wynikające z zastosowania outsourcingu w pierwszym roku działalności :
- możliwość skoncentrowania się na podstawowym kierunku działalności – 72%
- obniżenie kosztów – 63%
- usprawnienie procesów produkcji a także świadczenie usług pod względem czasu, jakości, dokładności itp. – 40%
- zmiana sposobu działania firmy – 35%
- promowanie kultury organizacyjnej, ukierunkowanej na ciągłe doskonalenie działalności – 32%
- a także dostęp do innowacyjnych rozwiązań organizacyjnych i technicznych, zdobycie wiedzy, którą można wykorzystać w innych obszarach działalności firmy, zwiększenie zdolności organizacyjnej do skutecznego działania w zakresie fuzji i przejęć, usprawnienie procesu decyzyjnego w przedsiębiorstwie*
„Ewolucja postaw wobec outsourcingu następuje bardzo szybko. Jeszcze pięć lat temu nikt nie myślał o outsourcingu procesów biznesowych (BPO), który powoli staje się rzeczywistością”
Witold Rogowski, Accenture.
Badanie The Conference Board z roku 2007 wskazuje następujące błędy najczęściej popełniane przez firmy w zakresie outsourcingu:
- polskie przedsiębiorstwa nie mają sprecyzowanych planów dotyczących outsourcingu
- co czwarty menedżer potwierdza fakt wybierania tylko tych dostawców, którzy sami zgłaszają się do firm
- tylko nieliczne przedsiębiorstwa ustalają precyzyjne rolę outsourcingu w ramach tworzenia strategii rozwoju firmy
- decyzje outsourcingowe w firmach są podejmowana przez osoby niewłaściwie lub nie przygotowane do tego procesu
- pomijana jest analiza przypadków (business case)
- przedsiębiorstwa nie korzystają z potencjału dostawców w procesie przygotowywania decyzji o przekazaniu obszarów działalności na zewnątrz
Cena: „Paradoksy związane z ceną dotyczą zarówno outsourcingu usług podstawowych, takich jak wsparcie, jak i bardziej skomplikowanych. Sprowadzenie konkursu ofert do licytacji zmusza firmy do szukania oszczędności tam, gdzie mogą one być największe, a więc w usługach o największej wartości dodanej”.
Antoni Bielewicz, Biznes i strategia, Computerworld 16/2007
Przy tym często firmy nie są świadome rzeczywistego poziomu kosztów danego obszaru. Dzieje się tak dlatego, że w wielu przedsiębiorstwach budżety grupowane są funkcyjnie (np. budżet wynagrodzeń, budżet materiałów BHP, budżet szkoleń), a przypisanie faktycznych wydatków związanych z realizowaniem zadań konkretnego obszaru (np. ochrony) jest trudne.
Stąd też częsta presja klientów na obniżanie przez dostawców cen usług: przy odniesieniu cen rynkowych do własnych pozycji w budżecie przedstawiciele klienta często biorą pod uwagę koszty „bieżące”. Rozłożone na lata nakłady inwestycyjne na poprawę infrastruktury są zazwyczaj przy takich porównaniach zapominane, podobnie jak koszty podnoszenia kwalifikacji pracowników czy koszty związane z programami motywacyjnymi.
Jednak dostawca, który godzi się na takie podejście i proponuje cenę, która nie uwzględnia długofalowego horyzontu współpracy, może co najwyżej zaoferować rozwiązanie prowizoryczne. Pojawienie się u klienta niezadowolenia z jakości świadczonych usług jest wówczas tylko kwestią czasu.
Przyszłość
Gartner Inc. przewiduje, że w najbliższym czasie na świecie na popularności zyskiwać będzie współpraca outsourcingowa z konsorcjum, w którym wybrany wiodący podmiot odpowiadać będzie za całość wydzielonego obszaru. Takie rozwiązanie pozwala na ograniczenie po stronie klienta zasobów niezbędnych do zarządzania nawet bardzo szerokim obszarem wsparcia. Trend ten oznacza upowszechnienie wśród przedsiębiorców przekonania, że skorzystanie z wiedzy i know-how liderów rynku niesie za sobą znacznie więcej wymiernych korzyści dla firmy klienta, niż historyczna pogoń za najtańszym rozwiązaniem.
Obecnie obserwujemy kolejne stadium rozwoju idei i praktyki outsourcingu. Rynek otwiera się na zarządzanie łańcuchem dostaw. Jednocześnie, po latach eksperymentowania z rozdzielaniem zamówień pomiędzy wielu wykonawców i corocznym ogłaszaniem przetargów Klienci powracają do modelu długotrwałej współpracy z jednym, sprawdzonym dostawcą. Jest to decyzja uzasadniona ekonomicznie: wszak każdy przetarg to wymierne, niemałe koszty po stronie Klienta, przy czym pamiętać należy nie tylko o kosztach związanych z przeprowadzeniem procedury przetargowej, ale także o nieuniknionych kosztach utraty sprawności na początku fazy wdrożenia nowego usługodawcy.
Jak wynika z analiz kontraktów wieloletnich, dla klienta z punktu widzenia osiągania korzyści zamiast utrzymywania konkurencyjności dostawców poprzez ich częste zmiany lepsze jest posiadanie zestawu wskaźników, dzięki którym może on oceniać bieżące działania wybranego usługodawcy, ale też wyznaczać cele w obszarze usprawniania procesów. Dzięki temu można mieć pewność, że klient uniknie mankamentów wynikających posiadania szerokiej rzeszy wykonawców tych samych grup usług (różnorodność standardów raportowania, poziomów jakości technologicznej i postrzeganej), zachowując jednocześnie możliwość motywowania wybranego dostawcy do ustawicznego doskonalenia funkcjonowania powierzonego mu obszaru.
Dorota Dałkowska
Konsultant ds. strategii i marketingu AION
* źródło – badania The Conference Board