Grupa Impel | informacje

Aktualności

Zobacz pozostałe wpisy

Pracownik ochrony uratował dziecko na lotnisku w Pyrzowicach

18 grudnia 2013

Pracownik spółki Gwarant Agencja Ochrony, w której udziałowcem większościowym jest Impel, wykazał się niezwykłym refleksem i w ostatnim momencie uratował chłopczyka, który spadł z ławy kontroli bagażowej. Do zdarzenia doszło na lotnisku Katowice-Pyrzowice podczas odprawy bagażowej.

 

Ojciec chłopczyka posadził go na skraju ławy i sam zakładał kurtkę. Przez krótką chwilę, kiedy miał zajęte ręce i nie trzymał syna ten stracił równowagę. Sytuację zauważył Pan Grzegorz Pączko, ochroniarz Gwaranta. Dostrzegł, że chłopczyk traci równowagę, zaczyna się chwiać i spadać na posadzkę. Pan Grzegorz rzucił się na podłogę i w ostatniej chwili złapał upadającego chłopczyka kilka centymetrów nad ziemią. Dzięki czujności i refleksowi pracownika ochrony dziecku nic się nie stało. Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło 23 listopada, a cała sytuacja została zarejestrowana przez lotniskowy monitoring.

 

Pan Grzegorz Pączko został nagrodzony za swoje zachowanie przez Pana Edwarda Kuczera, Prezesa spółki Gwarant Agencja Ochrony.

 

Poprosiliśmy Pana Grzegorza Pączko, żeby opowiedział jak ta sytuacja wyglądała z jego perspektywy.

 

Jak udało się Panu dostrzec, że dziecku grozi niebezpieczeństwo?
W pewnej chwili zauważyłem, że chłopczyk siedzi na ławie niestabilnie, a jego ojciec, zajęty ubieraniem się, nie widzi tego. Nagle dziecko zaczęło się przechylać na prawą stronę główką do podłogi. To były ułamki sekund. Nie miałem czasu na zastanowienie się czy ostrzeżenie ojca, po prostu zacząłem działać.

 

Co Pan zrobił?
Stałem około 4-5 metrów od ławy, więc rzuciłem się „szczupakiem" z całych sił na podłogę. Wyciągnąłem ręce do przodu i udało mi się złapać chłopczyka dosłownie kilka centymetrów nad ziemią.

 

Lotnisko zdecydowało się pokazać nagranie, na którym widać zdarzenie. Natychmiast pojawiło się wiele pochlebnych komentarzy na temat Pana bohaterskiego zachowania.
Nie czuję się bohaterem. W takich sytuacjach człowiek działa po prostu instynktownie. Cieszę się, że byłem właściwym człowiekiem we właściwym miejscu i mogłem zapobiec poważnemu wypadkowi. Na tym polega moja praca, muszę być czujny i mieć oczy dookoła głowy.